Dzięki pomocy Caritas Polska otworzył warsztat samochodowy. Zyskał jednak znacznie więcej niż źródło utrzymania – mógł również założyć rodzinę. Historię jednego z podopiecznych programu „Rodzina Rodzinie” opowiada Dominik Derlicki, szef misji Caritas Polska w Libanie i Syrii. W dziesięciolecie inicjatywy rozmówca Vatican News zwraca też uwagę na dramatyczny spadek liczby chrześcijan w Syrii. Pomoc z Polski daje im szansę na pozostanie w ojczyźnie.
Warsztat zmienił życie
Niezwykłą historię beneficjenta programu „Rodzina Rodzinie” Dominik Derlicki poznał w 2021 roku. Dzięki otrzymanemu wsparciu mężczyzna uruchomił własny warsztat samochodowy. Wcześniej planował ślub, ale na przeszkodzie stała trudna sytuacja finansowa. „Rodzice nie chcieli wydać córki za mąż, bo po prostu nie miałby z czego ją utrzymać, z czego utrzymać rodzinę” – wspomina Derlicki. Gdy warsztat zaczął zapewniać mu środki do życia, rodzice wyrazili zgodę. Mężczyzna ożenił się i założył rodzinę.
Od przetrwania do samodzielności
Program „Rodzina Rodzinie” narodził się w 2016 roku w syryjskim Aleppo, w środku wojny domowej. Na początku rodzinom przekazywano pieniądze na jedzenie, leki i rachunki. „To były pieniądze na przetrwanie” – podkreśla Derlicki. Główne założenie polega na tym, że rodziny same decydują, czy przeznaczą otrzymane środki na lekarstwa, żywność, rachunki czy szkolną wyprawkę.
Z czasem Caritas zaczęła też pomagać drobnym przedsiębiorcom, finansując m.in. wyposażenie warsztatów, gabinetów dentystycznych i zakładów jubilerskich. Chodzi o to, by ludzie mogli utrzymywać się z własnej pracy. Według Caritas Polska przez dziesięć lat program objął 60 tys. rodzin i ponad 2 tys. małych firm w kilku krajach.
Prąd kosztuje całą pensję
W Syrii i Libanie codzienność pozostaje bardzo trudna. Jak podkreśla Dominik Derlicki, mieszkańcy, niezależnie od wyznania, zmagają się z rosnącymi cenami i ograniczonym dostępem do prądu. W niektórych domach energia z sieci dostępna jest tylko przez kilka godzin dziennie.
W Libanie prąd z prywatnych generatorów może kosztować od 150 do 300 dolarów miesięcznie, podczas gdy minimalne zarobki wynoszą około 200–300 dolarów.
Pomoc pozwala zapłacić rachunki i kupić żywność, a możliwość prowadzenia własnego biznesu daje szansę pozostać w ojczyźnie. To szczególnie ważne dla malejących wspólnot chrześcijańskich Bliskiego Wschodu.
Chrześcijanie opuszczają Syrię
Wojna, ubóstwo i brak perspektyw prowadzą do emigracji. Według danych przywołanych przez Caritas Polska liczba chrześcijan w Syrii spadła z 1,1 mln w 2015 r. do około 300 tys. obecnie. Derlicki zaznacza, że na naszych oczach zanikają wspólnoty, których korzenie sięgają początków chrześcijaństwa.
W Syrii 97 proc. rodzin objętych programem to chrześcijanie. Rozmówca Vatican News podkreśla wdzięczność obdarowanych, ale przyznaje, że wobec ogromu potrzeb wsparcie pozostaje „kroplą w morzu potrzeb”. Według danych ONZ w 2026 r. pomocy humanitarnej w Syrii potrzebuje 15,6 mln osób.
Family News Service / Karol Darmoros
czytaj również: Spiżarnia Caritas Polska: ratując żywność, karmimy potrzebujących