Ambasador Polski w Austrii Zenon Kosiniak-Kamysz podtrzymuje postulat godnego upamiętnienia Jana III Sobieskiego na Kahlenbergu. W rozmowie opublikowanej 27 września 2026 roku w wiedeńskim dzienniku „Kurier” podkreśla, że to właśnie stamtąd w 1683 roku polski monarcha dowodził wojskami odsieczy, które przyczyniły się do ocalenia Wiednia przed zdobyciem go przez armię Imperium Osmańskiego.
Sprawa pomnika budzi emocje w Austrii i Polsce również z innego powodu. Od wielu lat wokół obchodów rocznicowych 12 września pojawiają się na Kahlenbergu manifestacje organizowane przez skrajnie prawicowe środowiska z obu krajów.
Ambasador zdecydowanie odcina się od tych środowisk. Jednocześnie uważa, że brak wyraźnego, oficjalnego upamiętnienia Sobieskiego pozostawia przestrzeń do zawłaszczania jego dziedzictwa przez radykalne grupy. „Być może ci ludzie w ogóle by nie przyjeżdżali, gdyby od dawna istniał pomnik Sobieskiego” – mówi w wywiadzie.
Pamiętają nie tylko Polacy
Kosiniak-Kamysz podkreśla historyczne znaczenie wydarzeń z 1683 roku: „Sobieski walczył przeciwko Imperium Osmańskiemu. Uratował miasto, uratował Europę”. Jak zaznacza, gdyby nie odsiecz wiedeńska, dzisiejszy Wiedeń mógłby wyglądać zupełnie inaczej.
Ambasador podkreśla jednocześnie, że polskie starania o upamiętnienie Jana III Sobieskiego nie mają charakteru antytureckiego ani antymuzułmańskiego. Zwraca przy tym uwagę, że podczas tegorocznych oficjalnych uroczystości na Kahlenbergu, które odbyły się 6 września w Polskim Sanktuarium Narodowym, przedstawiciele tureckiej wspólnoty wyznaniowej w Austrii oddali hołd polskiemu królowi, składając wieniec pod znajdującym się w kościele św. Józefa posągiem polskiego monarchy.
Za wzniesieniem pomnika Sobieskiego na Kahlenbergu opowiedziały się również Austriacka Partia Wolności (FPÖ) oraz wiedeńska ÖVP. Stanowisko to podziela także ambasador Polski.
Ambasador: „Na samym cokole nigdy nie złożę wieńca”
Zenon Kosiniak-Kamysz krytycznie odnosi się do stanowiska władz Wiednia w sprawie pomnika konnego, którego projekt kilka lat temu zaproponował Kraków. Jak podkreśla, nie akceptuje pomysłu, aby istniejący na Kahlenbergu cokół uznać za wystarczające upamiętnienie. „Na samym cokole nigdy nie złożę wieńca” – mówi.
Zwraca również uwagę, że w Wiedniu znajduje się wiele pomników konnych. Oczekuje od władz miasta, że zdecydują się na przygotowanie innej wersji pomnika, sfinansowanej przez władze Wiednia. Lokalizacja powinna jednak pozostać na Kahlenbergu, ponieważ – jego zdaniem – inna nie wchodzi w rachubę.
Konstruktywne rozmowy
Burmistrz Wiednia Michael Ludwig deklaruje gotowość do dalszych rozmów. Jest przekonany, że uda się wspólnie znaleźć rozwiązanie możliwe do zaakceptowania przez wszystkie strony. Jak zaznacza, dialog z polską stroną przebiega konstruktywnie. „Obecnie analizowane są różne możliwości” – mówi w wywiadzie dla wiedeńskiego dziennika.
Michael Ludwig jednoznacznie potępia skrajnie prawicowe demonstracje na Kahlenbergu, podkreślając, że w Wiedniu nie ma miejsca na nienawiść, a miasto powinno być miejscem pokoju, współistnienia i dialogu.
Kwestia formy upamiętnienia Jana III Sobieskiego na Kahlenbergu pozostaje przedmiotem rozmów między polską stroną a władzami Wiednia. Obie strony deklarują gotowość do dalszego dialogu i poszukiwania rozwiązania akceptowalnego dla wszystkich zainteresowanych.
Family News Service / Joanna Łukaszuk-Ritter
Zdjęcia: Joanna Łukaszuk-Ritter



czytaj również: Spiżarnia Caritas Polska: ratując żywność, karmimy potrzebujących