Nowa generacja ukraińskich dronów średniego zasięgu poważnie zakłóca rosyjskie linie zaopatrzeniowe na południowym froncie. Atakuje mosty, pociągi i cysterny z paliwem. Być może, jak sugerują eksperci, Ukrainie uda się pokrzyżować plany rosyjskiej letniej ofensywy. Tematem zajęła się amerykańska stacja tv CNN.
Nowe drony
Chodzi o nowe drony, wszystkie produkowane na Ukrainie, o zasięgu od 50 do 300 kilometrów (FP-2 i Behemoth). Mogą przenosić 70 kg ładunku wybuchowego z szybkością 180 km na godzinę. Zdaniem francuskiego eksperta Clémenta Molina „Ukraińcy uzyskali środki do rozpoczęcia zakrojonej na szeroką skalę kampanii dronami, która może odciąć Krym od głównych dróg zaopatrzenia i zagrozić rosyjskiej logistyce na całej linii frontu”.
Liczba ataków dronami wzrosła 28 razy
W oświadczeniu dla CNN, ukraińskie Siły Systemów Bezzałogowych poinformowały, że w ciągu ostatniego roku liczba ukraińskich akcji uderzeniowych średniego zasięgu wzrosła 28-krotnie. Ataki dronów sprawiły, że kilka tras między Rosją a okupowaną Ukrainą stało się zbyt niebezpiecznych. Konsekwencją jest niedobór paliwa i amunicji dla rosyjskich wojsk frontowych na południu Ukrainy. Według analityka Micka Ryana ukraińskie drony przejęły kontrolę powietrzną nad autostradami biegnącymi wzdłuż wybrzeża do Krymu: „Cysterny i ciężarówki z benzyną są regularnie niszczone. Połączenia półwyspu z lądem są stopniowo zrywane”. Podkreślił, że w ten sposób Ukraina na nowo zdefiniowała głębokość „strefy śmierci” – z kilkunastu do 300 kilometrów.
Rosyjska obrona przeciwlotnicza sobie nie radzi
Niektóre autostrady prowadzące z Rosji na okupowaną Ukrainę są obecnie niedostępne dla ruchu wojskowego ze względu na zagrożenie ze strony nowych ukraińskich dronów średniego zasięgu. Wspierane przez Rosję władze okupowanego Ługańska ogłosiły wstrzymanie ruchu na dwóch autostradach prowadzących z Biełgorodu i Rostowa nad Donem w Rosji, które są kluczowymi trasami zaopatrzenia wojska i terytoriów okupowanych. Według Roberta Brovdiego, dowódcy ukraińskich sił dronów, ruch towarowy na najważniejszym moście Czonhar na Krym spadł o 71% w ciągu zaledwie dwóch tygodni czerwca. Atak skłonił Rosjan do skorzystania z alternatywnej trasy, przez miasto Armiańsk, ale ta też została zaatakowana przez ukraińskie drony. Ukraińskie ataki na infrastrukturę transportową stały się ostatnio bardzo częste. Ukraina zaczęła również brać na celownik port Mariupol – strategiczny i przemysłowy ośrodek nad Morzem Azowskim na okupowanym terytorium. „Bez logistyki i paliwa, bo z tym Rosja też ma problemy, trudno myśleć o wygraniu wojny” – powiedział CNN Clement Molin.
Family News Service / Piotr Kowalczuk
fot. LukasJohnns, pixabay.com
czytaj również: 100 tysięcy ludzi na świecie połączyło się w modlitwie z Leonem XIV